FotoBlog

Co ja jadłem do tej pory…?

Ta reklama jest dla mnie bardzo przekonywująca. Czuję się jednak trochę nietęgo myśląc o tym, że wszystkie do tej pory jedzone przeze mnie pączki były być może n i e p r a w d z i w e !

Posted by wk in FotoBlog

Street art – inaczej.

Czy jeśli “twórcy” nie działają “wspólnie i w porozumieniu”, a nawet jak przypuszczam działają w zamroczeniu – to czy może powstać dzieło?

Sztuka to podobno porządkowanie, które ktoś inny nazwie komponowaniem. Inni powiedzą, że sztuka to ozdabianie.

Ale jakby nie było – przytoczone w tym wpisie dzieło wymyka się łatwym definicjom, a spacery po ulicy Wąskiej w Nowym Sączu każdorazowo dostarczają mi bogatego i niebanalnego materiału do rozważań o sztuce.

 

Posted by wk in FotoBlog

Przystanek – Urodzaj.

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal – mówi stare porzekadło. Nie zatrzymując się tu nad bolesnymi przyczynami zjawiska klęski urodzaju, stwierdzam jedynie, że czasem trudno nie zobaczyć. To owoce jednego drzewa – a w skali kraju?

 

Posted by wk in FotoBlog

Wartość…

Symetria, gładkość nowej powierzchni, równy rytm, brak uszkodzeń są bez wątpienia atrakcyjne, a ich zalety kompozycyjne w fotografii niezaprzeczalne.

Materia o cechach “wręcz przeciwnych” jest dla fotografa także (że zacytuję sam siebie) bez wątpienia atrakcyjna, a jej zalety kompozycyjne są niezaprzeczalne.

Zdjęcie starych drzwi zrujnowanej budowli i widoku przez nie w stronę przystanku autobusowego jest dla mnie cenniejsze, niż te drzwi dla kogokolwiek.

Posted by wk in FotoBlog

Inauguracja.

Czasem wchodzę z aparatem do jakiegoś zrujnowanego obiektu. Niektóre z tych wnętrz mają tak dziwną atmosferę, że aż się prosi aby ją jeszcze “podkręcić”. Przesada nie jest dobra, więc podkręcam delikatnie. Niniejszym zdjęciem, w którym jedyną manipulacją jest odebranie z części zdjęcia koloru – rozpoczynam manipulacyjne zabawy z fotografią.

Posted by wk in FotoBlog

Tramwajarze.

Nie wiem czemu kowale bezskrzydłe nazywane są “tramwajarzami”.

W tym wpisie umieszczam 9 zdjęć zrobionych w tym miesiącu.

Zakliczyn – pszczółka i kowale bezskrzydłe. Kraków – mucha na murach wiślanych naprzeciw klasztoru na Salwatorze. Rytro – motylki.

 

 

 

Posted by wk in FotoBlog

Prawdziwy krakowski Lajkonik wodny.

Krakowska wersja galionu (czy jak kto woli – aflastonu) to żółty Lajkonik. Poza Krakowem – nie uświadczysz.

Posted by wk in FotoBlog

Gołąbki? Chętnie w sosie pomidorowym.

Gołąbki? Bardzo lubię w sosie pomidorowym lub grzybowym. Krakowskie gołąbki – te ze skrzydełkami i gruchające są natomiast lubiane chyba tylko przez dzieci, które je karmią na krakowskim Rynku. Przeze mnie jedynie na ładnych zdjęciach z Krakowa, gdy tworzą w powietrzu ładne wzory. Poza tym… no cóż – niech na fotoblogu przemówią zdjęcia.

Nie wiem czym turyści karmią gołębie na krakowskim Rynku, ale we własnym interesie mogliby tego zaniechać.

 

Żartobliwie nawiązując do powyższego zdjęcia – muzykują słabo, a konserwują – tak jak widać

Na miejscu tej rzeźby z Pałacu Wodzickich taki cierpliwy bym nie był.

Posted by wk in FotoBlog

Patrz uważnie – rośliny są wszędzie.

Przed oknem z drewna (sosna?) widać gałązkę bzu – w szybie odbija się choinka, a w tle firanki z roślinnym wzorem. Widzę jeszcze farbę, która zapewne organicznego (ropa naftowa) jest pochodzenia. Na zdjęciu jest zaledwie kilkadziesiąt centymetrów naszych związków z przyrodą.

Posted by wk in FotoBlog
Potrzebujemy tego?

Potrzebujemy tego?

Okno – nośny symbol. Podobnie – schody, drzwi, klamki… Pokazane bez ludzi, otwierają drzwi (!) wyobraźni kierując ją ku tym, którzy z nich korzystali. Jak każdy “pobudzacz” wyobraźni wymagają zatrzymania się. Potrafimy się zatrzymać? Potrzebujemy tego?

Posted by wk in FotoBlog